SPR Pogoń Szczecin udanie rozpoczęła rundę rewanżową w Lidze Centralnej Kobiet. Szczypiornistki Oskara Serpiny wygrały na własnym obiekcie przy Twardowskiego 12b ze Startem Pietrowice Wielkie. Do przerwy granatowo-bordowe prowadziły już 20:13. Po zmianie stron tę przewagę jeszcze powiększyły. Bardzo pechowo spotkanie zakończyła się do występującej z numerem 12 w naszej drużynie, Oliwii Ćwiertni. Zawodniczka poślizgnęła się właściwie w ostatniej sekundzie spotkania. Potrzebna była pomoc medyczna, bo sama nie była w stanie zejść z parkietu. Oby tylko nie doszło do najgorszego, bo tego dnia miała spory wkład w wygraną ekipy z portowego miasta.Dzisiaj dominuje smutek i złość. Za kilka dni spojrzymy jednak na te medale i dotrze do nas, że wykonaliśmy kawał dobrej roboty
szkoleniowiec Pogoni
Zabójcze dla Startu okazywały się kontry. To właśnie one zdecydowały, że do przerwy nasze panie rzuciły aż 20 bramek, a straciły ich tylko 13. Najlepiej w tej roli czuła się lewoskrzydłowa, Emilia Jałowicka.
Po zmianie stron Start rzucił wszystko na jedną szalę. Zespół ustawił znacznie wyższą obronę, z którą Pogoń w pewnej chwili miała problem. Zagrał też na dwie kołowe, co oznaczało zdjęcie bramkarki na ławę rezerwowych. To wszystko byłoby to pewnie skuteczne, gdyby nie kary indywidualne i straty. Aż 3 razy pod rząd ten fakt znakomicie wykorzystała 21-letnia Aleksandra Wiśniewska. Rzucała sprzed linii bramkowej przez cały parkiet.
To znacznie ostudziło zapędy drużyny z Pietrowic Wielkich. Szczecinianki zwyciężyły po raz 4 w tym sezonie. Niestety, kontuzją mecz ten okupiła Oliwia Ćwiertnia. Długo nie podnosiła się z parkietu po końcowej syrenie, co może oznaczać bardzo poważny uraz. Na oficjalną diagnozę musimy chwilę poczekać.
info własne
