Pogoń Szczecin przełamała klątwę trzech porażek z rzędu w PKO BP Ekstraklasie. Portowcy byli stroną przeważającą, ale nie potrafili tego udokumentować. W całym meczu oddali łącznie aż 27 strzałów. Najważniejszy okazał się ten ostatni - Kamila Grosickiego, który dał szczecinianom upragnione 3 punkty. Kapitan wykonał rzut karny w stylu, w którym wcześniej na stadionie im. Floriana Krygiera kibice nie mieli przyjemności obejrzeć. Więcej o tym bardzo emocjonującym meczu w relacji poniżej.Dzisiaj dominuje smutek i złość. Za kilka dni spojrzymy jednak na te medale i dotrze do nas, że wykonaliśmy kawał dobrej roboty
szkoleniowiec Pogoni
Po fragmencie, w którym Portowcy 'klepali' piłkę między swoimi obrońcami nadeszła akcja z 35. minuty. Po płaskim dośrodkowaniu z lewej flanki na uderzenie zdecydował się Juwara. Futbolówka minęła światło bramki. Za chwilę ponownie w roli głównej wystąpił Juwara, ale kolejny raz bez efektu. Ktoś musiał go zatem wyręczyć. Padło na Mora Ndiaye po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i zrobiło się 1:0.
Pogoń nie potrafiła jednak utrzymać przewagi do przerwy. Piłkę wrzuconą w pole karne przepuścił Valentin Cojocaru i zapłacił za to najwyższą cenę. Wrzutkę tuż przed linię bramkową wykończył wślizgiem German Barkovskiy.
Tuż po zmianie stron powinno być 2:1 dla szczecinian. Z prawej strony pola karnego wrzucał Molnar, piłkę przepuścił Juwara, do strzału złożył się Grosicki i co? Minął się z piłką mając 2 metry od bramki. Coś niesamowitego.
Gospodarze nadawali ton tej rywalizacji. Ale bramka była jak zaczarowana. Brakowało celnych strzałów, a jeśli wierzyć statystykom, miejscowy wykonali ich aż 25 przy zaledwie 7 zespołu przyjezdnego.
82. minuta i znowu to samo. Tyle, że to Plach popisał się świetnym refleksem. Wcześniej jednak Adrian Przyborek był kopnięty w polu karnym. Sędzia dostał sygnał z wozu VAR, by to sprawdzić, ale zdecydowano, że nie było faulu. Duża kontrowersja. Potem jednak przyszła druga analiza - ręka Tomasza Mokwy, która zmieniła tor lotu piki. Decyzja? Rzut karny dla Pogoni. Do jego wykonania podszedł Grosicki i w stylu Antonina Panenki pokonał Słowaka!
Wynik nie uległ już zmianie. Portowcy wskoczyli na 9. miejsce.
info własne
